Wiatr wiał z południa, zmuszając samoloty do szybowania nad miastem w drodze na lotnisko. Jeremy wygrał rzut monetą i wylądował na miejscu przy oknie. Obserwował swoje stare kąty przez okienko o wymiarach sześć na sześć cali. Dwadzieścia lat nie wydawało mu się zbyt długim okresem, ale jego rodzinne miasto z pewnością się rozrosło. Wieża radiowa, wcześniej znajdująca się daleko poza granicami mias






