ROZDZIAŁ STO DZIEWIĄTY – SĄDOWE BITWY
DIXIE
Zaniemówiłam z szoku. To tak, jakby cała chmara much wleciała mi do ust. Ledwo powstrzymałam się od upadku, ale zebrałam się w sobie. Avery miała nie żyć. Jakim cudem ona wciąż żyje?
Cholerny Aaron! Nie powinnam mu tak ufać. W przeszłości radził sobie z trudniejszymi zadaniami, więc myślałam, że to będzie dla niego bułka z masłem, ale się pomyliłam. Uśmi






