ROZDZIAŁ STO CZTERDZIESTY DRUGI – WIGILIA
BELLE
Kłótnia trwała jeszcze przez chwilę, więc szybko skończyłam jeść, a Marcus i ja poszliśmy do mojego pokoju sprawdzić, co z Ciderem. Niania się nim zajmowała, ale i tak chciałam tam być z nim.
– Nie mogę uwierzyć, że moja matka wnosi tu swoją złą energię. Następnym razem zostanie wykluczona z każdego spotkania, w którym będę uczestniczył. To Boże Naro






