ROZDZIAŁ STO SZEŚĆDZIESIĄTY CZWARTY - WIZYTA POLICJI
MARCUS
Poszedłem na komisariat zgłosić sprawę, ale nie wydawali się traktować jej zbyt poważnie.
– Twierdzi pan, że ten mężczyzna jest jej mężem?
– Tak powiedział, ale nie jesteśmy tego pewni, bo ona straciła pamięć. Proszę, musicie jej pomóc – błagałem.
– W porządku, pojedziemy do jego domu i sprawdzimy, czy naprawdę jest przetrzymywana – powie






