ROZDZIAŁ STO SZEŚĆDZIESIĄTY DZIEWIĄTY – NOWA KOCHANKA
GEORGE
Zdziwiło mnie, że Carly przeprosiła na spotkaniu i wyszła w takim pośpiechu. Nie obchodziło mnie, co się dzieje. Dobrze się jej pozbyłem i tych jej nonsensów. Kontynuowałem spotkanie i wszystko poszło dobrze.
– Bardzo dobrze sobie poradziłeś, George. Nie możemy się doczekać, żeby pojechać i obejrzeć projekt – pochwalił mnie tata, uśmiech






