ROZDZIAŁ STO SZEŚĆDZIESIĄTY ÓSMY – ZDOBYWANIE GOTÓWKI
KAYA
Płakałam niepohamowanie w kawiarni, a moje oczy stały się czerwone i opuchnięte. Czułam się zraniona, zła, smutna i żałosna jednocześnie. Marlo nie zasłużył na to, by jego życie zostało tak nagle przerwane. Był miłym i prostym facetem, zawsze zajętym swoimi sprawami i pilnującym swojego nosa. Ale George wyssał z niego życie, i to w najbard






