ROZDZIAŁ STO SZEŚĆDZIESIĄTY SIÓDMY – SPOTKANIE Z WILKIEM
KAYA
Siedziałam w szpitalu przy łóżku Mamy, a moje oczy zaszkliły się, gdy patrzyłam, jak jej stan się pogarsza. Minął ponad rok i wciąż nie było większej poprawy. Winię za to mojego ojca, bo gdyby nie sprowadził tej kobiety, Mama nie popadłaby w obłęd. Boli patrzeć, jak układa sobie życie z inną kobietą, jakby Mama nigdy się nie liczyła. Pr






