ROZDZIAŁ STO SZEŚĆDZIESIĄTY SZÓSTY – JEJ WARUNKI
BELLE
Nie mogę uwierzyć, że Billy mnie spoliczkował. A pomyśleć, że właśnie uratowałam go przed przeszukaniem przez policję.
Uderzenie paliło, a myśl, że mnie uderzył, bolała jeszcze bardziej.
Przytrzymałam gorące policzki, usta otworzyły mi się w szoku.
– Billy! – Mój głos zabrzmiał słabo, gdy na niego patrzyłam.
– Więc dlatego, że ci pomogłem, myś






