ROZDZIAŁ STO SIEDEMDZIESIĄTY PIĄTY – WIĘZIEŃ
GEORGE
Siedziałem za więziennymi murami, gapiąc się bezmyślnie w sufit. Nigdy bym nie pomyślał, że zostanę aresztowany za śmierć Marla. Ten rozdział zakończył się jakiś czas temu i wszystko ładnie posprzątałem, więc kto mnie wsypał? Czy to mogła być Kendra?
– Kurwa! – wrzasnąłem w powietrze i uderzyłem w ścianę. Inni więźniowie rzucili mi tylko przelotn






