ROZDZIAŁ STO OSIEMDZIESIĄTY SIÓDMY - WYROK
KAYA
W końcu nadszedł dzień procesu George'a. Wstałam wcześnie i wystroiłam się. Chciałam zabrać Mamę, żeby zobaczyła, jak Marlo dostanie sprawiedliwość za swoją śmierć. Powoli dochodziła do siebie po tym, jak George powiedział Tacie o Jimie, facecie, który dał mu narkotyki.
Najwyraźniej istnieje antidotum, ale zanim w pełni wyzdrowieje, minie trochę czas






