ROZDZIAŁ DWIEŚCIE OSIEMNASTY- NOWE RODZEŃSTWO
BELLE
Siedziałam w pokoju Cidera, bujając się w fotelu na biegunach i czytając mu opowieść o ptakach. Słuchał mnie bardzo uważnie i z przejęciem. Książka zawierała wesołe rymowanki dla dzieci, które mu śpiewałam, a on śpiewał razem ze mną.
Spędzanie z nim czasu dawało mi poczucie kompletności i cieszę się, że nie straciłam zbyt wiele czasu z jego życia






