**Adelaide**
Siedziałam w świątyni z zamkniętymi oczami i dłońmi ułożonymi na kolanach, próbując się skoncentrować. Jak zawsze, niewiele wskórałam, bo chichocząca obok Violet skutecznie mąciła mój spokój.
Zawsze taka była, i nie miało znaczenia z kim – nawet z moimi przyjaciółmi, których widziała zaledwie kilka razy. Była po prostu radosnym dzieckiem.
Minął miesiąc, odkąd inni zaczęli odwiedzać Pr






