Violet
Zasłona była mroczna.
Bezbrzeżna czerń rozciągała się w każdym kierunku, a wokół nie było żywej duszy. Nie wiedziałam, jak się tam znalazłam, ale stałam w samym środku, a serce łomotało mi w piersi.
Coś było nie tak...
Czułam to w kościach. Zasłona nigdy nie była radosnym miejscem, ale ta ciemność różniła się od zwykłej. Wydawała się niemal... pusta.
Takie myśli krążyły mi po głowie, dopóki






