Kylan
– Bo... – Spojrzałem na nią i natychmiast tego pożałowałem.
Sukienka opinająca jej ciało była krótka, czarna, idealna. Dekolt opadał akurat na tyle nisko, by mącić mi w głowie, a skoro miała skrzyżowane ramiona, jej piersi – te same, które miałem zaszczyt całować przez całą noc – były uniesione w sposób, który kazał mi myśleć o rzeczach, o których naprawdę nie powinienem tu myśleć.
Szlag...






