**Violet**
Przełknęłam cicho ślinę, po czym spojrzałam na bransoletkę na moim nadgarstku. Moje palce musnęły małą zawieszkę w kształcie Lykana, gdy wzięłam głęboki oddech, próbując ukoić nerwy.
Dopiero teraz zaczęło do mnie docierać, że moi ludzie jeszcze tu nie dotarli, a myśl o wejściu tam bez nich sprawiała, że żołądek mi się ściskał. Zostało jeszcze kilka godzin do ich przyjazdu, a kto wiedzia






