Violet
– Mój piękny kwiatuszku! – zawołała królowa Cecilia, gdy podeszłyśmy bliżej.
Trinity delikatnie wysunęła ramię z mojego uścisku i cofnęła się o krok, zachowując pełen szacunku dystans.
– Trin! – szepnęłam, zerkając na nią, ale ona posłała mi tylko krótkie, uspokajające skinienie głową.
Mój wzrok powędrował ku pięknie nakrytemu stołowi. Jasnoróżowe serwetki spoczywały obok lśniących talerzy






