Violet natychmiast pojaśniała.
– Naprawdę myślisz, że wyglądam idealnie?
– Tak… ale…
Jej uśmiech znów zgasł.
– Martwię się, że możesz potknąć się o własne nogi – dodałem nieco łagodniejszym tonem. – Ledwo trzymałaś się w pionie.
– Słucham? – Violet przechyliła głowę, lekko mrużąc oczy.
Przesunąłem dłonią delikatnie po jej ramieniu, jakby to mogło złagodzić cios, który właśnie jej zadałem.
– Chcę p






