**Kylan**
Stałem przy oknie ze skrzyżowanymi ramionami, spoglądając na gości zmierzających do wejścia. Wszyscy wystroili się tak, by zrobić wrażenie, i przebyli szmat drogi tylko w jednym celu.
Żeby osądzać.
To była jedyna rzecz, w której ci ludzie byli dobrzy.
Ale mnie to w ogóle nie obchodziło.
Liczyła się dla mnie tylko ona.
Mój Szczeniaczek.
Moja Violet.
Wczorajszy dzień przeciągnął się do póź






