Kącik jego ust drgnął, a spojrzenie na chwilę opadło na moje oczy. Wiedziałam, że chciał zaprotestować, zapewne rzucić czymś dramatycznym w stylu: *znieważył moją wybrankę, kobietę, którą kocham, co oznacza, że teraz muszę go zabić*. Wiedziałam, jak bardzo pragnął działać, ale nie dałam mu tej szansy.
– Proszę, zrób to dla mnie? – spytałam.
Kylan wypuścił powietrze z niezadowoleniem.
– Dla ciebie






