Violet
Z biegiem czasu wszystkie grupy już odeszły i zostaliśmy tu tylko my. No i reszta…
Razem z Kylanem rozbiliśmy jeden z namiotów i rozłożyliśmy koce na ziemi.
To, co miało być poważnym dniem, w jakiś sposób zmieniło się w rozmowy o ogniskach i piankach, jakby to była jakaś szkolna wycieczka. Wiedziałam, że Kylanowi wcale się to nie podoba.
Jedyną dobrą rzeczą w pojawieniu się pozostałych były






