Violet
– Przewinienia są bardzo poważne – powiedział jej Kylan. – A korona nie okazuje litości plebsowi. Nigdy.
Camille przytaknęła, a potem pokręciła głową, wyglądając na równie niepewną, jaka powinna być właściwa odpowiedź. Oczy Kylana wwiercały się w jej spojrzenie. – Dobrze by było, gdybyś o tym pamiętała.
Puścił ją, a ona cofnęła się nerwowo, potykając się. Prawie przewróciła się o własne nog






