Aurora:
– Potrzebujesz pomocy? – zapytałam, patrząc na Natalię przez drzwi jej garderoby. Była cicho, gdy się szykowała, i chociaż wiedziałam, że nie miała racji w tym, co zrobiła, ostatnią rzeczą, jakiej życzyłabym osobie, którą uważałam za przyjaciółkę, było znoszenie tego, co ja.
– Niczego nie potrzebuję, dziękuję – powiedziała, a ja skinęłam głową. Spojrzałam na pokojówki i fryzjera, dając im






