languageJęzyk

Rozdział 5

Autor: Vivian_G9 lut 2026

Aurora:

Moje ciało bolało, gdy otworzyłam oczy i zorientowałam się, że leżę sama w łóżku.

Dimitri, który wciąż miał na sobie garnitur, uniósł brew, patrząc na mnie, po czym przewrócił oczami i rzucił w moją stronę chusteczkę. Spojrzałam na nią, tylko po to, by skrzywić się na jej zapach.

To były moje soki i jego nasienie.

– Nie jesteś dziewicą i dlatego twoja krew nie była potrzebna. To był wystarczający dowód, wraz ze śladem ugryzienia na twojej szyi – powiedział, sprawiając, że serce mi zamarło.

– Weszli do pokoju?

– Powinnaś być wdzięczna za to, że zaakceptowali naszą „prywatność” w tej kwestii – powiedział, poprawiając krawat. – To będzie od teraz twój pokój i nie spodziewam się widzieć cię w moim.

– To nasza noc poślubna…

– Dostałaś swoją noc, a dokładniej pół godziny – odparł, a ja odwróciłam od niego wzrok. Serce mnie bolało, gdy usiadłam, i skrzywiłam się, czując krew spływającą po szyi. Kły tego mężczyzny wbiły się głęboko w moją szyję i chociaż wiedziałem, że technicznie rzecz biorąc nie było to pełne naznaczenie – nie trafił w odpowiednią żyłę – wiedziałam, że wystarczyło, by wpuścił swój zapach i oznaczył mnie jako jakąś nałożnicę.

– Idziesz, Dimitri? – Głos Charlotte zaskoczył mnie i kosztowało mnie to wiele wysiłku, by nie powiedzieć ani słowa, gdy zaciskałam dłonie na pościeli. Mężczyzna nawet nie raczył na mnie spojrzeć, idąc w jej stronę. Serce waliło mi w piersi, a ja kręciłam głową w agonii i złości.

– Daj mi minutę, Charlotte – powiedział, a ona skinęła głową, po czym cofnęła się i wyszła z pokoju. Spojrzał na mnie przez ramię, a ja musiałam walczyć z grymasem, czując na sobie jego wzrok. Myśl o konieczności znoszenia tego w samotności była czymś, z czym nie umiałam sobie poradzić, a wiedząc, że nawet moja matka jest po jego stronie, czułam się po prostu osamotniona. – Nasze łączenie to tylko układ pod publiczkę, czy wyrażam się jasno? To, co wydarzyło się dzisiaj, jest TYLKO umową dla starszyzny.

– Co zrobiłam źle, Dimitri…?

– Alfo Dimitri – poprawił mnie. – Jesteś dla mnie niczym i nie trzeba dodawać, że jesteś niczym w porównaniu do mojej klasy. Zacznij się tak zachowywać, zanim cię do tego zmuszę.

– Dlaczego to robisz? – zapytałam, kręcąc głową z niedowierzaniem. – Z pewnością coś zrobiłam…?

– Jeszcze jedno pytanie, a zmuszę cię do połknięcia tego twojego języka – uciął. Spuściłam wzrok na kolana, a on prychnął, otwierając drzwi. – Tego właśnie potrzebowałem w życiu, pieprzonej omegi, która myślała, że ma jakiekolwiek prawo patrzeć na Alfę, a co dopiero do niego mówić.

Zatrzasnął drzwi, a łzy popłynęły z moich oczu, zanim zdążyłam je powstrzymać. Serce mnie bolało, zacisnęłam pięść, próbując wymyślić rozwiązanie tego bałaganu, w którym się znalazłam.

To była sytuacja, z którą nigdy nie sądziłam, że będę musiała się mierzyć, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że wiedziałam, iż zostaliśmy wybrani dla siebie z tak wielu powodów. Jednak to udowadniało mi, że myliłam się, zgadzając się na to – nie żebym miała inny wybór, gdy starszyzna o to poprosiła.

Wstałam z krawędzi łóżka, ignorując ból między nogami. Może i krwawiłam, ale ten mężczyzna nie wiedział, że to był mój pierwszy raz. Łzy płynęły mi z oczu, zanim mogłam się powstrzymać; poszłam do łazienki i napełniłam wannę.

– Wiesz, ostatnią rzeczą, jakiej się spodziewałam, było to, że ta suka nie będzie dziewicą – usłyszałam głos Charlotte zza drzwi, gdy wyszłam z łazienki, by wziąć sobie nowe ubrania. Musiałam przynajmniej wydostać się z tej sukienki.

– Może zamkniemy ten temat, Lotte? Ostatnią rzeczą, jakiej teraz potrzebuję, jest przypomnienie o tym plugastwie, którego właśnie dotykałem – powiedział, sprawiając, że serce mi pękło. – Ale muszę przyznać, że nie miałbym nic przeciwko, gdybyś przygotowała mi kąpiel. Wiesz, coś, co mnie domyje, pomoże się zrelaksować…

Wróciłam do łazienki bez słowa, a mój świat zaczął wirować. Odkręciłam kran i przemyłam twarz, próbując opanować łzy i schłodzić ciało; jednak ból, który czułam, był nie do opisania.

– Plugastwo? – wyszeptałam do siebie. – Widział mnie tylko jako plugastwo?

Przełknęłam ślinę, próbując zmusić się do zaakceptowania jego słów, ale wiedziałam, że bez względu na to, co zrobię, nie będę w stanie. Serce mnie bolało, gdy mocno chwyciłam umywalkę, po czym wyszłam z łazienki. Serce biło mi szybko; podeszłam do okna, by je otworzyć, potrzebując świeżego powietrza, po czym wzięłam głęboki oddech.

Słowa matki dźwięczały mi w uszach i nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że jestem całkowicie sama, zmuszona zaakceptować los, którego nawet nie rozumiałam.

– Nie jesteś czystej krwi, twój ojciec ledwo zdołał zaaranżować to porozumienie dla naszego bezpieczeństwa. – Serce zabolało mnie na to wspomnienie, a patrząc przez okno, nie mogłam powstrzymać łez, gdy spojrzałam w nocne niebo. Było pełne gwiazd, a półksiężyc, który je rozświetlał, obserwował, jak łzy swobodnie płyną mi z oczu.

– Jesteś całkowicie sama – mruknęłam do siebie, wypowiadając myśli na głos. – Więc co zrobisz tym razem, Auroro?

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki