Dimitri:
Szliśmy do tylnego ogrodu, a moje serce waliło w piersi, gdy martwiłem się o wynik losu, który mieliśmy przeżyć. I chociaż wiedziałem, że Charlotte zna ten dom jak własną kieszeń, byłem coraz bardziej zdezorientowany faktem, że nie tylko postanowiła się wycofać, ale nawet nie dała żadnego sygnału.
– Dimitri, czy to dobry pomysł, żeby…?
– Nie mam innego wyjścia – powiedziałem, przerywając






