– Wracasz ze mną... – Edwin siłą ściągnął ją ze stołu operacyjnego i wyszedł.
Twarz Cecilii była pełna paniki. Szarpała się z całych sił w jego ramionach.
– Puszczaj mnie, Edwin. Czy nie możesz przestać być tak władczy?
Edwin zignorował jej opór, całkowicie go lekceważąc!
Jego uścisk zacisnął się wokół niej jak stalowe kleszcze, czyniąc ją bezsilną w walce.
Na korytarzu szpitalnym zbliżyło się kil






