Odkąd Cecilia zaszła w ciążę, Edwin ignorował Jennie jeszcze bardziej.
Jennie była tak wściekła, że aż bolało ją serce. Powiedziała zaciekle:
– Co masz na myśli? Przyszedłeś popatrzeć, jak robię z siebie głupka?
Marlowe szybko przywołał uśmiech.
– Panno Garcia, nie denerwuj się. Szczerze chcę z tobą współpracować.
– Jeśli masz coś do powiedzenia, mów. Nie ma potrzeby owijać w bawełnę.
– Edwin tak






