Gdy tak rozmawiali...
Telefon w jego kieszeni zawibrował.
Zadzwonił głośno jak eksplozja. Widząc nazwisko na ekranie, Kensley był tak zszokowany, że prawie upuścił talerz z ryżem.
Kensley pospiesznie odstawił talerz i udał się w ustronne miejsce, by odebrać połączenie:
– Halo...
Z drugiej strony dobiegł złowieszczy głos Pete’a:
– Doktorze Leach, dzisiaj mija już piąty dzień. Jak postępy?
Kensley p






