– Panno Marshall, nigdy nie odważylibyśmy się dręczyć pana Colemana. Nawet gdybyśmy musieli być stanowczy, nie śmielibyśmy! – wyjaśniali z niepokojem pielęgniarze.
Podczas gdy Cecilia pocieszała Edwina, uspokoiła też pielęgniarzy, mówiąc: – Wiem. Wiem. Nie winię was.
– Dziękujemy, panno Marshall – powiedzieli pielęgniarze, wygramalając się z wanny.
– Kochanie, to źli ludzie! Próbowali zdjąć mi spo






