Edwin wcale nie przejmował się wrzaskiem dwójki łobuziaków.
W końcu miał trzech psotnych synów i tylko jedną troskliwą, uroczą córeczkę.
Dlatego to właśnie Lilię faworyzował najbardziej.
– Malutka Lilio, tatuś przywiezie ci prezent, kiedy wrócimy. Powiedz mi, skarbie, czego byś chciała?
– Tatusiu, proszę, kup mi cokolwiek, co tylko możesz.
Słysząc to, Irvin wyglądał na jeszcze bardziej zazdrosnego






