– Czy ty w ogóle rozumiesz, co mówisz? – Twarz Abby była malowidłem czystego przerażenia, gdy uważnie przyglądała się Arturowi, jakby postradał zmysły, zanim zdążył to zrobić jego partner. – To zbyt niebezpieczne, nie zgadzam się na to.
– To lepsze niż narażanie Arlo na niego – odparł były król.
– Ale to ceremonia wprowadzenia go na świat, nie możesz po prostu kazać nam zostać z tyłu i iść tam s






