Tommy bez słowa uniósł brew.
"W porządku. Jest późno. Idę już spać."
"Martwiłem się o ciebie przez cały tydzień, a ty tak mnie traktujesz?" Spojrzał ponuro.
Spojrzała na niego ze zdziwieniem. "A jak dokładnie cię traktuję? Po prostu stwierdzam fakt."
"Nadrobimy to następnym razem." Odwrócił się i wyszedł.
Anne poszła zamknąć drzwi i położyła się w swoim pokoju, nie śmiejąc wracać na szóste piętro,






