Bianca wróciła do domu i cisnęła przez cały pokój markową torebką, którą trzymała w dłoni.
Dorothy podeszła i pomogła podnieść torebkę. "Nie denerwuj się. Nie warto."
"A ty nie jesteś zdenerwowana? Anne nie umarła! Ona żyje!"
"Widziałam to." Dorothy również drżała z wściekłości. "Czy naprawdę wierzysz, że została porwana?"
Bianca zmarszczyła brwi. "Dlaczego tak upierasz się przy tym, że włóczyła s






