– Nie robisz tego z dobroci serca, prawda? – Anne nie mogła znieść myśli, że trojaczki mogłyby nazywać kogoś innego swoją mamą, nie mówiąc już o tak podłej kobiecie jak Bianca.
– Anne, myślisz o ludziach źle tylko dlatego, że sama jesteś okropną osobą. Bądź co bądź, jestem ich ciotką z krwi i kości. Nie zrobię im krzywdy, więc powinnaś odpoczywać w szpitalu. Nie martw się. Zaopiekuję się dziećmi!






