[MIA]
Moja mała bańka nowożeńczej błogości pękła następnego dnia, kiedy nadszedł czas, by wrócić do domu Aleksa. Chciałam zostać w tym pokoju w Ritzu na zawsze, bo było tam dobre jedzenie, dobre wino i nieograniczona dawka Aleksa i jego uwagi, co zdarzało się rzadko.
– Musisz poznać Pachana – mówi Aleks po obiedzie następnego dnia, kiedy wciągnął mnie na swoje kolana na chwilę przed naszym wyjazde






