Moją drugą niespodzianką miało być wynajęcie całej restauracji i szefa kuchni, który na żywo gotowałby dla nas, co tylko zechcemy.
Sam wyglądała na jeszcze szczęśliwszą niż wtedy, gdy zobaczyła pierścionek, zajadając się pizzą i cicho jęcząc. "Mmm…" Oblizała wargi. "Wow."
"Wow, naprawdę?" Podnoszę zaczepnie brew. "Miałem wrażenie, że to ja jestem twoim ulubionym kucharzem."
"Jesteś." Nalega z uśmi






