Trzy rzeczy, których dowiedziałem się o Samancie naprawdę szybko: po pierwsze, świetnie wykonywała polecenia. Po drugie, miała w sobie pewne poczucie niewidzialności. Potrafiła stać tak cicho w kącie, kiedy gotowałem, że zapominałem, że tam jest. A po trzecie, naprawdę poważnie mówiła, że lubi chleb z dżemem na kolację, bo zjadła dwa, kiedy gotowałem.
"Wow." Komentuje, niosąc talerze do małego okr






