Punkt widzenia SAMANTHY
Odliczałam w myślach dni do naszego ślubu. Mamy kwiecień, więc do ślubu mojego i Ronana, zaplanowanego na maj, został mniej niż miesiąc.
Byłam zdenerwowana. Podekscytowana. Czułam mnóstwo emocji, ale przede wszystkim dezorientację i wyczekiwanie. Spotykałam się z Ronanem. Nie powiedzieliśmy sobie jeszcze, że się kochamy, ani nic w tym stylu, ale spotykaliśmy się i to na pow






