Sloane
Nikt nigdy nie stawiał mi takich wyzwań jak Benedict. Wypycha mnie ze strefy komfortu, zmusza mnie do spojrzenia na siebie, naprawdę spojrzenia na siebie i dostrzeżenia osoby, którą jestem, a nie osoby, którą widzą we mnie inni, czy nawet ja sama.
Rzecz w tym, że naprawdę lubię Benedicta. Ale bardziej niż to, szanuję go i chcę, żeby on też mnie szanował. Więc za każdym razem, gdy rzuca mi w






