Benedict
Ponieważ nie przyniosła żadnych ubrań, daję jej do spania jedną ze swoich koszul. Wciąż jest mi zbyt niewygodnie spać na boku, więc kładę się na plecach, a ona opiera głowę na mojej piersi. Oplatam ją ramionami i szybko zasypiamy, oboje wciąż regenerując się po tym wszystkim, co ostatnio się wydarzyło.
Następnego ranka budzę się przed Sloane.
‘Marrok?’
‘Wszystko wyleczone’ – mówi.
Uśmiech






