Atmosfera wydawała się niezręczna i ponura. Wszyscy mieli mroczne wyrazy twarzy. Xyla od razu domyśliła się, że rodzina Sullivanów przedstawiła swoje warunki. Jej ojciec musiał ją wezwać, by poszła na kompromis.
Pozostała jednak niezrażona i spokojnie podeszła do nich. – Wuju Sullivan, ciociu Ronson, jesteście tu...
Bez względu na to, jak bardzo irytowała ją rodzina Sullivanów, na zewnątrz musiała






