To był idealny moment na brunch.
Maryanne przyszła wcześniej, więc od razu zamówiła sok i kilka deserów. W końcu spotykała się z matką, więc nie zamierzała przejmować się etykietą.
Ale gdy była pogrążona w rozkoszowaniu się deserami, nagle pojawiła się Marika z jakąś kobietą i jej synem.
– Mary, jak mogłaś być tak nieuprzejma? Zamówić coś, zanim reszta dotarła!
Reprymenda Mariki kompletnie zbiła M






