Silas był bardzo zadowolony z Maryanne, więc nie przejmował się jej nieprzyjemnym nastawieniem. Wyciągnął telefon i zaczął rezerwować dla nich stolik.
– Mamo! – Maryanne posłała Marice gniewne spojrzenie.
Marika tylko na nią zerknęła i z uśmiechem poklepała ją po ramieniu, nie dając jej szansy na odmowę.
Ostatecznie i tak poszli na lunch.
Przez cały posiłek Maryanne miała minę, jakby połknęła cytr






