Łzy spływały po policzkach Maryanne jak paciorki z zerwanego naszyjnika, mocząc wierzch jej dłoni.
Nie wiedząc, co powiedzieć, Lily po prostu sięgnęła i otarła jej łzy.
„Dowiedziałem się o tym dziesięć lat temu” – powiedział delikatnie Terence. „Mama też. Nie powiedzieliśmy ci, bo baliśmy się, że to złamie ci serce.
Gdyby tata nie nalegał, żeby oni odziedziczyli część majątku rodziny Devereux, mam






