– Nie tak prędko, panie Fulton – powiedział Terence.
Wypuścił obłok dymu, który na chwilę przysłonił łagodny wyraz jego twarzy. Jego ton stwardniał, gdy mówił dalej: – W świecie biznesu nikt nie jest przyjacielem na zawsze, ani wrogiem na zawsze.
– Fultonowie zbyt długo dominowali na rynku nieruchomości. Branża gastronomiczna zapowiada się naprawdę obiecująco. Może pan sobie wziąć kawałek tego tor






