Uśmiecham się do niego, walcząc ze łzami i zbliżając się, mocno go obejmuję. Odwzajemnia uścisk, ściskając mnie mocno.
– Dziękuję.
Klepie mnie po plecach, zanim się odsuwamy, a ja się do niego uśmiecham. To nie jest dla niego łatwe, i doceniam to, że się stara dla mnie.
– Dobrze, pozwolę ci kontynuować. Ja pójdę spać. To był długi dzień – mówi, wstając.
Kiwam głową, gdy wypija kawę, a ja też wstaj






