"Acha? Tak powiedzieli?" pytam. Wygląda teraz na trochę spiętego i zastanawiam się, jak dokładnie to sformułowali.
"Coś w tym stylu, więc mówiłaś o kolacji charytatywnej…"
Choć czuję, że coś pomija, nie naciskam.
"A, tak, będę musiała ci odmówić. Nie będę mogła przyjść. Właściwie mam chłopaka," mówię, chowając włosy za ucho.
Chichocze. "Moglibyśmy pójść jako przyjaciele. Wiem, że Nancy wspomin






