"Kto ci pozwolił tu przyjść?" zapytał Damian, jego ton był spokojny, ale niosący ze sobą nieomylny chłód.
"Wujku Damianie, tęskniłam. Już nigdy nie wracasz do rezydencji Howardów. Tak dawno się nie widzieliśmy. Nie tęsknisz za mną?" powiedziała Rachel cicho, w jej głosie pobrzmiewało poczucie bezradności.
Siedząc na kanapie, Damian spojrzał na kobietę klęczącą u jego stóp. Jej oczy były pełne łe






