– Nie wiem, o czym mówisz – powiedziała Whitney, odwracając głowę.
Damian złapał ją za podbródek i zmusił, by na niego spojrzała. – Specjalnie spadłaś ze schodów, żeby opóźnić ślub?
Parsknął pogardliwie. – Whitney, naprawdę cię nie doceniałem. Jesteś zdolna do takiego okrucieństwa wobec samej siebie.
Przystojna twarz, którą kiedyś uwielbiała, teraz budziła w niej tylko obrzydzenie.
Widząc poga






