Whitney wpadła prosto na kogoś, omal nie wtuliła się w objęcia. Na szczęście mężczyzna miał na sobie miękki, amortyzujący kardigan, więc nic jej się nie stało.
"Pani Spencer?" - usłyszała Whitney głos mężczyzny, który wydał jej się dziwnie znajomy.
Podniosła zdezorientowana wzrok i zobaczyła dżentelmena o ciepłych, iskrzących się oczach, w białym kardiganie narzuconym na szarą bluzę z wysokiej j






