Szara cementowa ściana chłonęła delikatne ciepło słońca, które przenikało przez jej ubranie. Emelie odwróciła głowę i powiedziała: – Na nic się nie zgodziłam. Pozwalasz sobie na zbyt wiele.
Jednak William był zdeterminowany, by wszystko zaplanować po swojemu. – Nie wypadałoby odwiedzić twojego domu po raz pierwszy z pustymi rękami. Zabierz mnie do galerii handlowej w twoim miasteczku i pomóż mi wy






